Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

KIBICOWSKI STYL - CASUALS - VOL. 2

2019-02-04
KIBICOWSKI STYL - CASUALS - VOL. 2

Na pierwszy ogień wspomniana przez mnie we wcześniejszym artykule o modzie casuals marka One True Saxon (która z tego co wiem i w Polsce zdobyła sobie sporo zwolenników). Założona w Nottingham przez ludzi chcących wyprodukować coś oryginalnego, ale jednocześnie w 100% zgodnego ze stylem bycia casuals. Ze wszystkich opisywanych przeze mnie firm ta ma najszerszą ofertę, ale też na rynku istnieje najdłużej i dzięki sukcesowi rozrosła się bardzo w ostatnich latach. Między innymi sponsorują znanego boksera wagi średniej z Nottingham Carla Frocha, który ociera się nawet o walki o pas mistrza świata. OTS to kompleksowa firma, w której dostaniecie wszystko, od okularów przeciwsłonecznych, przez spinki do krawata, do skarpet i butów wyjściowych. Ale solą pozostają w dalszym ciągu megapopularne koszulki z bokserem (psem bokserem;-)), a także klasyczne polo, czy kurtki przeciwdeszczowe. Zaletą są ceny, szczególnie jeśli trafimy na wyprzedaże. Wzornictwo podkreśla brytyjski charakter marki, poprzez dyskretnie umieszczane kolory narodowe niebiesko-biało-czerwone. Zdecydowanie marka godna polecenia, choć uwaga na rozmiarówki, są wyraźnie zaniżone (tzn. trzeba brać poprawkę zamawiając w razie czego rozmiar wyżej niż normalnie). Problemem jest to, że trzeba uważać za ile się kupuje i raczej szukać ofert na stronie internetowej producenta, gdyż inni dilerzy OTS lubią przycinać.

Teraz zajmiemy się marką Warrior Clothing. Goście, którzy ją założyli w 1995 już wcześniej handlowali ciuchami przeznaczonymi dla mods/skinheads/casuals. W ich ofercie były produkty Fred Perry, Ben Sherman czy Dr Martens. Jednak właśnie w połowie lat 90. pomysłodawcy WC wpadli na genialny pomysł "wskrzeszenia" najbardziej popularnej chyba kurtki obok "flyersa", czyli "harringtonki". To był strzał w dziesiątkę. Tu mała dygresja. U nas harringtonka kojarzyła się i chyba kojarzy z subkulturą skinheads, jednak w UK była to ogólnie kurtka klasy robotniczej i prawie każdy w swoim czasie taką kurtkę posiadał. Po fali importowanych kurtek harringtonki "odeszły do lamusa", jednak dzięki WC przeżyły drugą młodość. Producenci z WC dotarli do oryginalnych krojów tych kurtek wykonanych w Margate w 1969 roku i wg nich uszyli swoją kolekcję. To (i niezmienna popularność od kilkunastu lat) pozwala śmiało twierdzić, że to harringtonki z WC są najbliższe oryginałom. W Polsce i wielu innych krajach Europy jak wiadomo najpopularniejsze są tego typu kurtki firmy Lonsdale czy kiedyś Hooligana, także Pit Bull ma udaną harringtonkę w swojej kolekcji. Oprócz harringtonek, WC ma w swojej ofercie klasyczne kraciaste koszule, nawiązujące do skinheads i patriotyzmu brytyjskiego t-shirty a także kurtki "donkey" i płaszcze "crombie". Prawdziwym przebojem są też wykonane na najwyższej jakości materiale koszulki polo. Tu pewna ciekawostka, otóż sytuacja z materiałem używanym do produkcji polo WC jest podobna jak ze "zwędzeniem" przepisu na Coca-Colę przez Pepsi. Otóż jakimś sposobem WC doszło do tego, gdzie w materiał zaopatruje się Fred Perry i wykonują oni polo na identycznym podkładzie z tym, że za połowę ceny. I tu dochodzimy właśnie do konkluzji, cena to główny atut WC. Harrington od około 100 złotych, polo podobnie, t-shirty 40-60 zł, a koszule poniżej 100 zł. W sumie za niewielkie pieniądze możemy stać się szczęśliwymi posiadaczami pierwszorzędnej jakości ciuchów, mających legendarny status. I na zupełny koniec zainteresowanym polecam umieścić w zamówieniu rozmiar większy niż normalnie ;-) Sugeruje to, że większość ostatecznej produkcji odbywa się we Włoszech.

Kolejną marką, którą bierzemy dziś pod lupę, jest 80`sCasuals. To jest obecnie top w UK, jako, że goście robią naprawdę to, za czym szczególnie starsi kibole bardzo tęsknią, proste klasyczne wzory ciuchów w stylu wczesnych lat 80. Ta firma zaczęła produkcję po prostu mając na celu zastąpić „tenisowe” marki jak Fila czy Sergio Tacchini. Następnie jakoś tak wyszło, że wszyscy się w 80`s Casuals ubierają, a robią też okazjonalne t-shirty dla poszczególnych ekip, o czym będzie poniżej. Za powstaniem 80`sCasuals kryje się dwóch kolesi z północnego zachodu Anglii. W pewnym momencie mieli dosyć ciągłego wprowadzania nowych i droższych marek do obiegu wśród ekip angielskich, przez co wg nich "duch casuals" upadł zupełnie. Chodziło im o to, żeby przeciętny dzieciak z trybun stadionu nie był manipulowany przez wielkie domy mody wysysające z niego ostatniego pensa i żeby nie dochodziło do sytuacji, że ciuchy wyprodukowane do noszenia na drogim jachcie w Monaco czy polu golfowym w St Andrews zawładnęły stadionami do końca. Ich słynnym motto jest do dziś: „wiemy kim jesteśmy, chcemy żeby nosił nas koleś ze stadionu, kumpel z baru i dziewczyna z sąsiedztwa, a nie koleś siorbiący kawę we Florencji”. Przechodząc do produkcji, to znakiem firmowym są tu przede wszystkim t-shirty. Jak już mówiłem, firma założona została na północy Anglii, może więc dlatego nie jest jakoś bardzo popularna w snobistycznym Londynie. Za to na przykład w Szkocji bije wszelkie rekordy. Wspomniane produkty specjalnie dla ekip były wypuszczone między innymi dla CCS Hibernian, ASC Aberdeen czy Glasgow Rangers, a ostatnio w ofercie jest wzór "Paisley", szczególnie lubiany w kręgach chuliganów St Mirren właśnie z miasta Paisley. Poza tym swoje wzory mają miasta z całej północy Anglii. 80sCasuals korzystają w swojej kolekcji także z motywu Clockwork Orange, co jest powodem wykupywania tych produktów masowo na przykład we Włoszech, gdzie Alex i banda są bardzo popularni na flagach i innych gadżetach. Bardzo proste wzory kurtek "sztormiaków", bluz z kapturem i koszul też spotyka się bardzo często wśród ekip na północy wyspy. 80sCasuals weszło też na rynek rosyjski, umieszczając swoją kolekcję w jednym z najbardziej znanych kibicowskich sklepów w Moskwie. Problemem w zakupie produktów 80sCasuals mogą jednak okazać się ceny, które są dosyć wygórowane, ale jak to mówią za jakość się płaci. Od czasu do czasu jednak resztki kolekcji na stronie są wyprzedawane nawet poniżej połowy pierwotnej ceny, także warto to regularnie sprawdzać.

Weekend Offender to jedna z ulubionych marek wśród Polish Football Casuals. Początki firmy datują się na rok 2004, kiedy to Sam Jones – twórca firmy, z czystej pasji zaczął tworzyć wzory koszulek do swojego ówczesnego sklepu w okolicach Cardiff, w Walii. Inspiracją do pierwszego ciucha był zakaz stadionowy brata, który to został przedstawiony na koszulce. Tak powstało najsłynniejsze logo firmowe – Prison (HM Service). Marka swoją ofertę kieruje nie tylko dla kibiców, ale także dla fanów muzyki acid house, indi, mods i innych subkultur, które łączy jeden pierwiastek – aktywny weekendowy tryb życia. Jeden ze sloganów firmy, spotykany na metkach każdego ciucha to „admin nothing”, którego odpowiednikiem w Polsce może być kultowe "nic nie wiem, nic nie widziałem, nic nie słyszałem". Ubrania Weekend Offender cechują innowacje takie jak odblaskowe nadruki i sprytne rozwiązania, z jednorazową szczoteczką do zębów na włącznie. Obecnie siedziba firmy, jak również jej sklep firmowy mieści się w Londynie, ale popularność marki Weekend Offender, wśród stadionowych casuals dawno już rozlała się po całym świecie. Na całym globie największą popularnością cieszy się wzór z klasycznym logo, najlepiej ze specjalnej City Series, czyli serii dedykowanej konkretnym miastom i krajom. Oczywiście ciuchy City Series pojawiły się również w Polsce, z nazwami kilku wybranych miast. Największą jednak popularnością cieszy się wzorek „Poland”, w wersji biało-czerwonej przygotowanej na Euro 2016 we Francji oraz w wersji czarno-białej, wyprodukowanej przez Weekend Offender pod koniec 2018 roku specjalnie dla Sklepu TMK!

Trochę dla zgrywy założono następną firmę, którą się zajmiemy, a mianowicie Peaceful Hooligan ("pokojowo nastawiony chuligan"). W całej koncepcji nazwy chodzi o to, że w trakcie słynnych rave party z początku lat 90. ekipy derbowe, czy inne nienawidzące się ze sobą zamiast brać się za łby bawiły się razem ze sobą dzięki wspomaganiu chemicznemu ;-). Tak oto wypuszczono na rynek pierwsze t-shirty PH. Potem jakoś to już poszło, a cała marka funkcjonuje pod zawołaniem "twórz swoje własne standardy". Oprócz t-shirtów najpopularniejsze są kurtki przeciwdeszczowe PH i polo, uznawane za najwyższej jakości przez "nosicieli" PH. Poza tym do oferty trafiły czapki tzw. "rybaczki", przeżywające prawdziwy renesans na stadionach w UK. Logo PH to... gołąbek trzymający gałązkę pokoju, czyli już totalna szydera. W projektach PH widać kopiowanie znanych znaków marek takich jak The North Face, czy Russell Athletic, a także wyraźne nawiązania do "against modern football", na przykład w koszulce z hasłem "sława (piłkarzy) WSTYDEM naszej pięknej gry". Bluzy z kapturem, polo i t-shirty tylko z klasycznym małym czerwonym gołąbkiem, to największy powód do dumy PH, która to firma, choć jest bardzo młoda, przebojem wdarła się na rynek kibicowskich ciuchów w UK i nie tylko. Cenowo też jest w miarę rozsądnie, a jakości jak już kilkukrotnie wspomniałem możecie być w 100% pewni.

Three Stroke to marka powstała w 1997 roku i za swoją siedzibę obrała Londyn. Odzież ta stanowi ciekawe połączenie klimatów stadionowych oraz angielskiego stylu casual. W stylu firmy czuć inspiracje kibicowskie oraz subkultur mods i skinheads. Klasyczny wzorek bluzy z dużym logo z przodu wyraźnie nawiązuje do klasycznego, w pewnym momencie trochę zapomnianego logo Lonsdale z żółtą obwódką. Lons przestał produkować ciuchy z tym znakiem, dlatego w wyrazie tęsknoty za nim, Three Stroke opracowało podobną wersję swojego logo. Potem oczywiście marka Lonsdale na licencji niemieckiej (Punch Gmbh) powróciła do produkcji swojej legendy, którą może nabyć u nas w postaci koszulek "Classic". Wracając jednak do Three Stroke, to marka zyskała w pewnym momencie wielką popularność wśród włoskich i hiszpańskich nacjonalistów, kibiców i muzyków oi! Była często ubierana przez nich na meczach i koncertach. I nic dziwnego, skoro jednym z twórców firmy był Francesco Pallotino - członek-założyciel prawicowej partii "Forza Nuova" i wokalista grup RAC "Londinium SPQR" i "Intolleranza". W listopadzie 2007 w wagonie stojącym na jednej ze stacji metra w Madrycie miało miejsce najbardziej głośne i tragiczne zarazem wydarzenie związane z odzieżą TS. Około 50 lewaków polujących na ludzi powracających z wiecu partii narodowo-demokratycznej, wsiadło do pociągu i zaczepiło samotnie podróżującego narodowego aktywistę Josue Estebanez de la Hija, który został rozpoznany właśnie z powodu bluzy Three Stroke. Niektórzy ściągali już pasy by "rozprawić się z faszystą".  24-letni Josue był żołnierzem, postanowił więc nie czekać biernie na ciosy, tylko zaatakował pierwszy. W jego rękach pojawił się nóż, którym ugodził wypytującego go najbliżej stojącego typa prosto w serce. Lewicowy bojówkarz stracił życie, bo Josue nie chciał podzielić losu zabitego przez "antyfaszystów" kilka lat wcześniej w Barcelonie Eduardo Garcia Gelbera, który zginął w podobnych okolicznościach. Josue po ugodzeniu rywala, który zasłaniał mu drzwi, zdołał zbiec, a rywale rzucili się za nim w bezskuteczną pogoń. Josue został następnie skazany na 26 pozbawienia wolności, a hiszpańscy narodowcy rozpoczęli szeroko zakrojoną akcję pomocy dla niego "Libertad para Josue".

Cała produkcja odzieży Three Stroke odbywa się w niewielkich firmach w północnych Włoszech, bo też i właściciel firmy jest Włochem, jednak swoją markę zdecydowanie zalicza do brytyjskiego casual.

Ostatnią marką, najmłodszą i najbardziej charakterystyczną jest "No Surrender" Casual Wear skierowane do młodzieży patriotycznej i lojalistów brytyjskich. Powstała ta firma zaledwie kilka lat temu, ale rozwija się błyskawicznie na fali potrzeby tego typu ciuchów wśród określonej klienteli ;-). W ofercie firmy znajdują się póki co jedynie t-shirty i bluzy, ale wiadomo już, że na tym nie poprzestaną. We wzornictwie wykorzystują oni flagę brytyjską, koronę i czerwoną rękę Ulsteru. Dewizą NSCW jest "odzież dla prawdziwych patriotów". Lwią część oferty stanowią t-shirty skierowane do fanów Glasgow Rangers oraz tych części ekip w Anglii i Szkocji, które mają nastawienie probrytyjskie. Każda szanowana ekipa na Wyspach może też zamówić sobie specjalną edycję koszulek z nazwą ekipy wpisaną w Krzyż Świętego Jerzego z czerwoną ręką albo na tle flagi narodowej (angielskiej, szkockiej, walijskiej). Nie da się ukryć, że NSCW jest postrzegana przez lewackie media bardzo podejrzanie jako kanał propagandy Casuals United i Lig Obrony z poszczególnych krajów Zjednoczonego Królestwa, opisywanych już przeze mnie przy okazji wywiadu z Jeffem Marshem w jednym z TMK+. Z ekip, które już koszulki wypuściły, można wymienić Huddersfield, Wolves, Leicester City, Dundee Utility, Lincoln City i Rangers ICF. Jeśli chodzi o politykę, to kilka wzorów NSCW sugeruje, że za produkcją ciuchów tej marki kryją się sympatycy Ulster Defence Association (są w ofercie dwa t-shirty, jeden ze słynnym graffiti UDA z Belfastu i drugi z motto tej paramilitarnej organizacji "Quis Separabit?" (kto nas rozdzieli?). Największy minus to ceny wysokie jak za t-shirty, choć skądinąd niektóre produkty polskich firm ulicznych powoli osiągają podobny pułap.

To tyle na dziś krótkiego opisu firm "niszowych", popularnych wśród casuals z Wysp. Pozdrawiam wszystkich czytających i do następnego razu.

Daniel i "J"

Zaufane Opinie IdoSell
4.92 / 5.00 452 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2023-01-03
5
2023-01-03
Elegancko

Dbamy o Twoją prywatność

Sklep korzysta z plików cookie w celu realizacji usług oraz personalizacji reklam zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgadzam się
pixel