KIBICE NA REPREZENTACJI – REPORTAŻ Z MECZU POLSKA-HOLANDIA
14.11.2025, Stadion Narodowy w Warszawie, eliminacje Mistrzostw Świata 2026
Po konkretnej prezentacji oraz atmosferze, jaką stworzyli biało-czerwoni fanatycy przy okazji meczu eliminacyjnego Litwa-Polska w Kownie, polscy kibole, we współpracy ze stowarzyszeniem To My Polacy, postanowili pójść o krok dalej i zaprezentować równie gorący klimat na meczu domowym kadry, co nie miało miejsca przez ponad dekadę, bo aż od 2013 roku, gdy podczas spotkania z Czarnogórą była próba powrotu zorganizowanego dopingu. Tym razem jednak całe przedsięwzięcie miało mieć znacznie większy rozmach. Świadczył o tym między innymi fakt, iż mocno mobilizowały się w swoim gronie takie ekipy jak Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk, ŁKS Łódź, Zagłębie Sosnowiec, czyli jedni z największych na naszej scenie kibicowskiej. To tylko pokazywało, jak poważnie podchodzono do tematu. Jakby tego było mało, ultrasi Łódzkiego Klubu Sportowego przygotowywali w pocie czoła oprawę, która miała zostać pokazana na spotkaniu z Holandią właśnie. Wszystko wskazywało więc na to, iż będzie to niezapomniany wieczór na Stadionie Narodowym w Warszawie. Niestety nie po raz pierwszy okazało się, iż krajem rządzą mściwi ludzie, a polski rząd tak naprawdę jest polski tylko z nazwy. Gdy podczas meczu na Litwie kibice postanowili wykorzystać fakt obecności na trybunach premiera Donalda Tuska, wyrażając swoje opinie na jego temat, pewnym było, że nie puści on tego płazem i przy najbliższej, nadarzającej się okazji będzie próbował się odegrać. Najpierw, dziwnym trafem w tygodniu, w którym odbył się Marsz Niepodległości oraz mecz eliminacyjny Polska-Holandia, władze Warszawy postanowiły zrobić remont Dworca Centralnego oraz jednej z nitek linii metra. Następnie wzięto się za sam mecz, zmieniając jego status na spotkanie podwyższonego ryzyka. To był jednak dopiero początek.
Problemy kibiców na meczu z Holandią – co dokładnie się działo?
W dniu starcia eliminacyjnego PZPN poinformował przedstawicieli stowarzyszenia telefonicznie o zakazie:
▪️postawienia gniazda na trybunach,
▪️montażu nagłośnienia
▪️wniesienia oprawy.
Decyzję tą związek piłkarski uzasadniał wnioskiem policji oraz naciskami „z góry”. Czyli – z wiadomej strony sceny politycznej do PZPN trafiła informacja, iż jeżeli zostanie wydana zgoda na wniesienie elementów oprawy, to natychmiastowo odpowiedni wniosek trafi do prokuratury o spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa publicznego. Pomimo usilnych starań wielu osób, w tym wsparcia ze strony współpracowników prezydenta Karola Nawrockiego, decyzja została utrzymana w mocy. Kibice próbowali mimo wszystko wnieść przygotowaną oprawę, jednak wzmożone siły policyjne uniemożliwiły im to. Ostatecznie więc patriotyczna sektorówka oraz 250 biało-czerwonych flag zostały przed bramami stadionu. Fanatycy napotkali dodatkowe problemy ze strony służb:
▪️wejście na stadion zostało obstawione kordonem policji
▪️skrupulatniej niż zwykle sprawdzano dokumenty tożsamości oraz zgodność z danymi osobowymi na bilecie
▪️wchodzący byli kierowani do specjalnego namiotu, gdzie zaglądano między pośladki oraz grzebano w bieliźnie
Jednym słowem skandal! Przez takie procedury mnóstwo kibiców, gdy sędzia zagwizdał po raz pierwszy, stało jeszcze przed wejściem, co dało się zauważyć po wielu pustych miejscach na trybunach. Na samym obiekcie również można było napotkać na problemy, dla przykładu służby zabezpieczające miały zastrzeżenia do miejsc, gdzie kibice wieszali flagi. Kilka ekip wybiło ochronie z głów w sposób zdecydowany próbę zdejmowania barw narodowych. Co ciekawe, w jednej z takich sytuacji, gdy flagę KSZO Ostrowiec Świętokrzyski próbowano ściągnąć z barierki, momentalnie ostrowczanom z pomocą przybiegli fanatycy Korony Kielce! Tak, tak – najwięksi wrogowie pomarańczowo-czarnych. Samo oflagowanie trybuny za bramką też robiło piorunujące wrażenie. Dwie kondygnacje obwieszone szczelnie flagami ekip, które w innych warunkach z pewnością złapałyby się za łby. Jednak tego wieczoru każdy odłożył antagonizmy i nie było nawet najmniejszych zgrzytów. Wiele osób ubranych w barwy narodowe w postaci znanych marek odzieży patriotycznej, czy szalików z nazwą swojego klubu, ale w biało-czerwonych kolorach, pełno narodowej i prawicowej symboliki – pełen obraz kibicowskiej Polski.
„Gdybym jeszcze raz, miał urodzić się, znów bym Tobie Polsko, oddał życie swe!”
Tuż przed rozpoczęciem spotkania kibice wspólnie odśpiewali hymn narodowy, kończąc refren po drugiej zwrotce a capella, co wywołało u niejednego ciarki na skórze. Po takim przywitaniu Polska Kibolska ruszyła z dopingiem prowadzonym przez trzech młynowych. Na początku meczu nie zapomniano o „pozdrowieniach” dla PZPN-u i premiera („Donald matole, twój rząd obalą kibole” czy „Donald to zdrajca, powiesić ku**ę za jajca”). Na trybunach pojawił się także prezydent Karol Nawrocki i akurat ten fakt fanatycy przyjęli entuzjastycznie wykrzykując kilkukrotnie imię i nazwisko głowy państwa.
Jeżeli zaś chodzi o sam repertuar wokalny, to pojawiły się m.in. „Polska, biało-czerwoni!” (z kręceniem szalami na głowami), „Zagraj, zagraj, jak za dawnych lat” (z podskakiwaniem tyłem do boiska kiboli trzymających się za bary), „Ole, to my kibole!” czy przeróbkę przyśpiewki Górnika Zabrze „Polskiego orzełka serce pokochało”. Największe jednak wrażenie robiła dobrze znana piosenka warszawskiej Legii „Gdybym jeszcze raz miał urodzić się...”. Przy niej fanatycy pokazali prawdziwą moc. Holendrzy, których do Warszawy przyjechało około 1200, byli tylko tłem dla Polaków. Goście nie przebili się wokalnie ani razu.
Druga połowa meczu, czyli jak doszło do protestu kibiców.
Po zmianie stron przez pierwsze minuty sytuacja na trybunach była bliźniaczo podobna do tej z pierwszej połowy meczu. Gdy jednak część ekip stojących na dolnym piętrze zdjęła swoje flagi i rozciągnęła je nad głowami skutecznie zasłaniając osoby stojące pod nimi, wiadomym było, iż coś się szykuje. W momencie, kiedy tablica świetlna pokazywała 60 minutę gry, spod rozciągniętych flag wyszli zamaskowani kibice i zaczęli ciskać race, zarówno na boisko, jak i w stronę ochrony stojącej przed młynem! Arbiter momentalnie przerwał spotkanie oraz nakazał zejście zawodnikom z boiska. Kibole natomiast najpierw zarzucili „Żadne prawa i ustawy nie zabronią nam zabawy”, a następnie „Miała ku*wa być oprawa, teraz pali się murawa”. Na takie zachowanie fanatyków z pozostałych sektorów dało się usłyszeć gwizdy, jednak nie było ich jakoś specjalnie dużo. Kibice po rzuceniu rac zdjęli wszystkie flagi i na znak protestu związanego z przedmeczowymi wydarzeniami opuścili trybuny. Ewidentnie było widać, że służby odetchnęły na ten widok z ulgą, gdyż w czasie przerwania gry nie ogarniały sytuacji i nie miały pojęcia, jak zareagować.
Po opuszczeniu trybun przez kiboli atmosfera totalnie siadła. Znów można było się poczuć, jak w teatrze. Przez końcowe 30 minut, pozostali fani zgromadzeni na trybunach jedynie dwukrotnie zdołali krzyknąć wspólnie „Polska”. I to na tyle.
Doping na reprezentacji – czy jeszcze powróci?
Na koniec pokuszę się o podsumowanie tego meczu. Czy przejdzie on do historii polskiego ruchu kibicowskiego? Bez wątpienia tak. Po wielu latach, polskie grupy kibicowskie znów stanęły wspólnie na trybunach w kraju, by wesprzeć reprezentację swoim dopingiem. Patrząc w przeszłość można pokusić się o stwierdzenie, iż była to największa taka mobilizacja środowiska na meczu kadry w XXI wieku. Dodatkowo trudniejsza, niż przed laty. Od wielu sezonów bowiem polskie ekipy są bardzo mocno podzielone w wielu tematach i wydawało się, że na dzień dzisiejszy nie ma najmniejszych szans na jakąkolwiek wspólną inicjatywę. Tymczasem mecz w Warszawie pokazał zupełnie coś innego. Władza znów rzuciła nam wyzwanie i tylko zjednoczeni jesteśmy w stanie pokazać prawdziwą siłę, której rząd się boi. Dlatego też mam nadzieję, że spotkanie z Holandią nie było jednorazową inicjatywą, a doping - mimo problemów – powróci na domowe mecze reprezentacji. Pamiętajmy przy tym o słowach, które napisał ksiądz Jarosław Wąsowicz komentując wydarzenia wokół spotkania Polska-Holandia „Znowu jesteśmy tu, Ojczyzno z moich snów. Czekałem tyle lat, przy bracie stoi brat”!
England
Zobacz także:
👉 Sprawdź, co działo się w Kownie na wyjeździe na mecz Litwa–Polska.
👉 Kulisy konfliktu kibice-PZPN na meczach reprezentacji opisujemy tutaj!
👉 Czy polski ruch chuliganów piłkarskich jest najsilniejszy na świecie? Prześledź dzieje jego rozwoju w artykule "Historia polskich chuliganów stadionowych".

